Wegetariańskie kotlety mielone z selera

Przepis powstał przy okazji niedzielnego obiadu. Oprócz tradycyjnych mielonych, zrobiłem kotlety mielone z selera i cóż, dla mnie sztos :D, lecimy z przepisem:

Składniki:
- Pół dużego selera (ok 350-400g)
- 1 nieduża cebula 
- 3 małe ząbki czosnku
- 1 łyżka masła 
- 1.5-2 łyżeczki papryki słodkiej (w proszku)
- świeża natka z pietruszki 1.5 łyzki (pół typowej gałązki sprzedawanej na ryneczkach)
- łyżka nasion słonecznika 
- (opcjonalnie) 1 srednia marchewka
- 1 łyżka otrębów pszennych albo żytnich
- 1 bułka - kajzerka
- 1 łyżka mąki ziemniaczanej
- 1 jajo kurze
- 2 łyżki jasnego sosu sojowego
- sól, pieprz, chilli

Przygotowanie (do 1 michy):
1. Selera i marchewkę ścieramy na tarce (ja zrobiłem to dość drobno)
2. Bułkę namaczamy, a jak namięknie to wyciskamy i dodajemy do miski z tartymi warzywami
3. Drobno siekamy cebulę i natkę pietruszki, dodajemy do michy.
4. Masło powinno być w temperaturze pokojowej - dodajemy.
5. Czosnek najlepiej przecisnąć przez wyciskarkę, ewentualnie drobno posiekać i do michy
6. Jajko, mąkę ziemniaczaną, nasiona słonecznika, paprykę słodką i sos sojowy dodajemy do michy
7. Wedle uznania odrobinę chilli, pieprzu i soli.
8. Mieszamy wszystko i odstawiamy do lodówki na 15-20min, żeby masło związało masę.

Gotowanie:
Z przygotowanej wcześniej masy kształtujemy kotleciki. Najlepiej żeby były jak najbardziej płaskie. Dzięki temu będziemy mieć pewność, że przy obróbce termicznej zrobia się dobrze w środku.

Są dwie opcje: 

Opcja 1 - dłuższa i zdrowsza: Rozgrzewamy piekarnik (góra i dół) do 180-200 stopni (termoobieg - bez termobiegu) i piec przez 30min, kontrolując, temperaturę, żeby nam się nie przypaliło (można w polowie pieczenia obrócić). 

Opcja 2 - krótsza i mniej zdrowa: Wlewamy olej rzepakowy żeby zakrył dno patelni i rozgrzewamy do wysokiej temperatury. W międzyczasie możemy kotlety oblepić w bułce tartej. Kiedy olej sie rozgrzeje wrzucamy do niego kotlety i smażymy, po chwili zmniejszajac ogień, zeby sie nie przypalily. Po paru minutach obracamy na druga stronę. 

Po usmażeniu/upieczeniu kotleciki w środku mogą być dość soczyste, ale nie ma sie czym przejmować, większość składników i tak możemy jeść na surowo, głownie chodzi o to, żeby jajko się ścięło :)

Komentarze